<klimatyczny kawałek, włączcie w tle>
A gdyby dodać, że są oni zbiegami? Już mniej kolorowo.
Tytuł: Black Ice |
Britt poznajemy jako skrzywdzoną przez swojego byłego chłopaka Calvina, upartą, zawziętą i wyręczającą się tatą i bratem dziewczynę. Bohaterka ostro trenuje, by podczas przerwy wiosennej pojechać z najlepszą przyjaciółką Korbie w góry Teton w Wyoming i tam, po starannie zaplanowanej sześćdziesięciokilometrowej trasie, udowodnić sobie i bratu Korbie - Calvinowi, że jest świetną dziewczyną i fantastycznie radzi sobie bez swojego eks.
Coś jednak burzy jej plany. Dosłownie.
Nieoczekiwana burza śnieżna zmusza przyjaciółki do opuszczenia zepsutego auta i szukania schronienia w górskich lasach. Przyzwyczajona do luksusu Korbie w kółko narzeka na brak cywilizacji w pobliżu, co dolewa oliwy do ognia. A raczej jego braku, gdyż dziewczyny nieomal zamarzają. W końcu dostrzegają domek pośród drzew i biegną do niego resztką sił. Otwierają im przystojni mężczyźni... Jeden z nich jest już znany Britt. Dziewczyny cieszą się na ich widok i chętnie wchodzą do środka. Po sielance w salonie przy ohydnym chili z puszki, nieznajomi wybawcy odkrywają karty. Przyznawają się, że są zbiegami i chcą się wydostać z gór. A Britt i Korbie mają im w tym pomóc.
Wspaniale zapowiadający się tydzień w górach zamienia się w koszmar. Dziewczyny są zdane tylko na siebie... Chyba że Calvin je uratuje. I tak miał się nimi opiekować podczas wyjazdu, o czym dowiedziały się chwilę przed nim. Teraz stał się ich jedyną nadzieją. Ich być albo nie być. Ich światełkiem tunelu. Ich deską ratunkową. Ich... <dobra, Zuzia, daj sobie na wstrzymanie>.
Britt stara się zachować zimną krew i postanawia zagrać z boskimi przestępcami w grę. Szatkuje ich nowymi kłamstwami, których być może poniesie później konsekwencje...
Kluczową rolę odgrywa mapa Calvina, którą Britt zwinęła mu z auta jeszcze przed wyjazdem w góry. Pomocne notatki, zaznaczony każdy domek i każde wzniesienie w górach, a także tajemnicze trzy zielone kropki... Gdy Britt odkrywa, że w górach grasuje seryjny morderca, musi uciekać już nie tylko przed zbiegami. Musi ratować swoje życie, narażając się tym samym na samotną śmierć w śnieżycy.
Lauren krzyczała raz po raz, ale krzyk ten słychać było tylko w jej głowie. Krzyczała, a coraz silniejszy ucisk na szyi popychał ją w stronę śmierci. On wcale nie chciał robić jej zdjęć. Chciał ją zabić.
Książka pochłonęła mnie niesamowicie. Trzy czwarte jej treści przeczytałam w autokarze, wracając z obozu, na którym byłam w połowie lipca. Nie pasowały mi mroźne opisy przerażających i ogromnych górskich szczytów do skwaru za szybą autokaru, ale wyobraźnia działa cuda. Przez chwilę poczułam nawet powiew zimnego, górskiego wiatru! Jak dobrze, że na takich efektach specjalnych poprzestałam. Próbowałam przewidzieć zakończenie i nawet mi się udało, chociaż autorka zaskoczyła mnie serią wydarzeń "po drodze". Szczerze ucieszyłam się, że - po mojej myśli - w książce pojawi się zagadka, którą trudno rozwikłać. Uwielbiam takie zagwozdki! Do tego szalony romans podchodzący pod syndrom sztokholmski (czemu bohaterka zaprzecza w myślach wiele razy!) dodaje pikanterii i rumieńców na twarzy! Tak, para Britt i NiePowiemKto to niespotykane połączenie nie mające prawa się udać. Czyżby?
-Niech cię piekło pochłonie!
-Wybacz kochanie, ale już w nim jesteśmy.
"Black Ice" nie da się odłożyć na półkę. Trzeba je po prostu przeczytać. Najlepiej jednym tchem, a w sumie... Inaczej się nie da! Becca Fitzpatrick pozostawia tyle pytań bez odpowiedzi, a żeby je poznać, trzeba przeczytać do końca. Najważniejszym takim pytaniem jest samo nasuwające się na myśl: kto przeżyje? Dobra, jeszcze jedno gotuje się z tyłu głowy: u czyjego boku Britt zazna miłości?
I tym romantyczno-mrocznym akcentem zakończę pierwszą recenzję.
Zuzia
PS: Głosujcie w sondzie, którą recenzję chcecie przeczytać jako kolejną!
Mam nadzieję, że to dobry start! Piszcie swoje odczucia w komentarzach. Żeby bliżej mnie poznać, kliknijcie w zakładkę "o mnie" (pojawi się niebawem). Buziaki!
Mały bonusik, czyli pierwsze dwadzieścia stron "Black Ice" ->-->-> KLIK
Może się skuszę, nie słyszałam o tej książce, na pewno trafi na moją listę "do przeczytania". :)
OdpowiedzUsuńWarto, warto! Polecam ;)
UsuńCałkiem fajna recenzja :). Szczerze? Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki i tylko czekam na jakieś promocje :p. Ten tekst podziałał na moją wyobraźnię.
OdpowiedzUsuńPs: Bardzo dziękuję za komentarz ;)
kklarecka.blogspot.com
Ale się cieszę, że udało mi się kogoś zachęcić do przeczytania tej książki! Dziękuję!
UsuńRzadko kiedy pierwsza recenzja bywa tak udana! Obserwuję i na pewno będę do ciebie zaglądać. Osobiście bardzo lubię "Black Ice", ale zakończenie wywołało u mnie mieszane uczucia. Na miejscu autorki nie pisałabym Epilogu.
OdpowiedzUsuńhttp://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/
Dziękuję za miłe słowa!
UsuńRzeczywiście, epilog był dość specyficzny. Miałam wrażenie, jakby był całkiem inny od reszty książki (tak jak w Igrzyskach Śmierci: Kosogłosie). Mimo to, podobało mi się. ;)
Jak na pierwszą recenzję to jestem pod wrażeniem! Skoro taki dobry początek, to co będzie potem! :D
OdpowiedzUsuńW sumie to od dawna o niej myślałam. Jednak na razie mam za dużo książek do przeczytania i musi chwilę poczekać :)
Pozdrawiam, Lucy :*
http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com/
Ojej, dziękuję za miłe słowa!
UsuńWarta przeczytania, naprawdę polecam :)
Black Ice jest genialne! Becca Fitzpatrick wykonała kawał dobrej roboty! Gdy czytałam Twoją recenzję przypomniały mi się moje przeżycia w trakcie lektury :)) Jedna z lepszych książek jakie miałam szczęście przeczytać :>
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
http://secretsofbooks.blogspot.com/
Dziękuję ;)
UsuńPodzielam Twoje zdanie, Becca wymiata! ;)
Nie słyszałam o tej książke, ale cytaty świetne :D
OdpowiedzUsuńMogłabyś poklikać u mnie w linki?
http://odbicie-lustra.blogspot.com/
Cytaty wybierałam z ogromną starannością ;)
UsuńA potem się dziwią, że mam tyle pozaznaczanych stron!
Poklikałam ;)
Kolejna pozytywna opinia o Black Ice :D trzeba się wreszcie za nią zabrać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam http://dobraksiazka1.blogspot.com/
Polecam :)
UsuńNigdy na oczy nie widziałam tej książki, ale brzmi bardzo interesująco. Jestem ciekawa co się stanie z Britt, wymyślam swoje własne zakończenie ale chyba skuszę się na przeczytanie książki.
OdpowiedzUsuńSerdecznie zapraszam do mnie, poklikasz w linki u mnie w poście? Bardzo dzięuję!
http://world-of-sandra-anna.blogspot.co.uk/2015/07/wspopraca-z-romwe.html
Jakie zakończenie wymyśliłaś? :)
UsuńPS: gratuluję współpracy z ROMWE
Nie słyszałam o tej książce, ale autorka źle mi się kolarzy. Może jednak po nią sięgnę...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://magiel-kulturalny.blogspot.com/
"Szeptem" jest jednak do bani?
UsuńSama nie wiem, czy po nie sięgnąć...
Po raz pierwszy słyszę o tej książce. Ale mnie zachecilas
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com
Cieszę się, że udało mi się Cię zachęcić ;)
UsuńSłyszałam o tej książce dużo dobrego i chcę ją bardzo przeczytać :)
OdpowiedzUsuńAle poczekam na zimę :))
Pozdrawiam :*
O tak, zimą musi się czytać o wiele lepiej, tak... nastrojowo
UsuńBardzo dobry start :) Ciekawie piszesz i masz ładny wystrój bloga. Co do samej książki - raczej nie mój klimat. Dziękuję za odwiedziny u mnie i będę zaglądać częściej :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńHej,
OdpowiedzUsuńwidziałam Twój komentarz na moim blogu (a właściwie już 3!) :) Bardzo mnie ucieszył i oczywiście nie mogłam się powstrzymać od wpadnięcia. :)
Całkiem zgrabna pierwsza recenzja, tylko na przyszłość postaraj się zamykać opis w jednym akapicie. :) Jak muszą być dwa, to okej, ale ani za długo ani za wiele, ponieważ nie lubimy, gdy się nam za wiele zdradza, prawda? Po prostu postaraj się to przeczytać "oczami" osoby, która książki nie zna, a potem pomyśl, jak wiele zdradziłaś (bądź nie). Nie jest to łatwe, ale trzeba nad tym popracować. :D Wiele osób na początku za dużo pisze o treści, ja też tak miałam! :)
Pozdrawiam! :)
Dziękuję bardzo za rady!
UsuńJa to zawsze spoileruję (nie umiem się powstrzymać!) odkąd pamiętam, bo mam wrażenie, że jak za mało powiem, to nie zachęcę :(
Mimo to, postaram się pisać mniej o treści ;)
Muszę w końcu nadrobić tę lekturę! :)
OdpowiedzUsuńhttp://zaczytanakarolcia.blogspot.com/
Oj, musisz! :)
UsuńBecce Fitzpatrick znam z jej jakże popularnej serii "Szeptem".
OdpowiedzUsuńPowodzenia w dalszym pisaniu + obserwuję ;)
Pozdrawiam :*
cynamontakiebooks.blogspot.com
A no i nominowałam Cię to Marry Kiss Cliff Book Tag, oczywiście jeżeli masz ochotę ^^
UsuńJasne, chętnie wykonam ten TAG, tylko zastanawiam się, czy pod recenzją, czy jako osobny post :?
UsuńCzytałam "Szeptem". Po "Black Ice" też kiedyś chciałam się zabrać, ale już troszeczkę mi przeszło. Nie mniej jednak na pewno ją przeczytam ;)
OdpowiedzUsuńgabxreadsbooks.blogspot.com
Polecam, warto ;)
UsuńSama nie wiem, ale jakoś nie przekonuje mnie ta autorka, utkwiłam chyba przy Szeptem. Może kiedyś, też dodaje do ulubionych!! :) :*
OdpowiedzUsuńMnie też "Szeptem" nie przekonuje, ale z czystej ciekawości sięgnę po tę książkę.
Usuń"Black Ice" nie ma wątków hmmm... Paranormalnych, więc jeśli ktoś nie lubi fantasy, a chętnie czytuje horrory czy kryminały, to warto przeczytać :)
Dziękuję! :*
Szukałem jakiejś książki do przeczytanie (nie to, że moja biblioteczka nie pęka w szwach... wcale) być może skuszę się na tę pozycję, ale nie jestem pewien.
OdpowiedzUsuńthekisho.blogspot.com
Haha, znam to ;)
Usuńteraz posprzątałam u siebie i mam kolejne półki na książki! ;)
O książce już słyszałam na booktubie, ale jakoś nie byłam do niej przekonana.
OdpowiedzUsuńTeraz mi narobiłaś chętki na przeczytanie, chociaż wciąż ta okładka mnie odrzuca xd.
Mimo wszystko zostawię sobie "Black Ice" na liście chciejczytadeł do zimy, bo wtedy chyba najlepiej będzie się czytało :).
Hej, zaraz, przecież Becca Fitzpatrick to autorka "Szeptem"! Tę serię też chcę przeczytać, ciekawe co pierwsze wpadnie w moje łapki :P
Podpiszę się pod tym, żeby pisać mniej o fabule, zwłaszcza że ja tam wolę niewiele wiedzieć, bo wtedy książka ma maksymalne szansy mnie zaskoczyć. Dlatego też część tego opisu pominęłam xd
Chciałabym jeszcze tylko zapytać jak robisz te wyróżnione pola na cytaty :)?
City of Dreaming Books
Bazowałam na opisie wydawnictwa, które zdradza tyle, co ja :)
UsuńAle dla czytelników wszystko, kolejna recenzja będzie przeważała w mojej opinii!
PS: a mnie okładka zachęca, model na niej pokazany przypomina mi nieziemsko przystojnego aktora - Avana Jogię.
Zdradzę tylko, że postać okładkową nie wcieliłam w żadnego z bohaterów :(
A cytat wybieram z narzędzi ;) Zaznaczam tekst i obok linku i wyśrodkowania tekstu jest znak cudzysłowu. Klikam i gotowe ;)
UsuńCudny wygląd bloga. Sama go robiłaś?
OdpowiedzUsuńKsiążkę czytałam i jak dla mnie była cudowna. Ale mówię o niej w samych superlatywach, ponieważ uwielbiam autorkę. I to dzięki jej pierwszej serii, tak bardzo pokochałam czytanie. Zapraszam do przeczytania recenzji tej książki u mnie http://kociepelko.blogspot.com/2015/03/black-ice.html
Ps.: Pytałaś u mnie o disqusa, i szczerze mówiąc to nie wiem, bo z niego nie korzystam.
Pozdrawiam
kociepełko
Nie, wspaniała Mrs. Punk go wykonała ;) Dziękuję!
UsuńW takim razie z czego korzystasz?
Nie cierpię czytać o zimie (bo ogólnie to ja ciepłolubna jestem), ale ta książka mi się dość z opisu podoba :)
OdpowiedzUsuńTeż dodałam Cię do ulubionych :)
Nie martw się, ja również jestem ciepłolubna i cały rok marzę o upalnych wakacjach, ale na czas czytania tej książki warto zmienić zdanie ;)
UsuńO czytałam tę książkę, strasznie mi się podobała. Jedna z moich ulubionych. Czytając ją w upalny dzień aż mi się chłodno robiło. Byłam bardzo ciekawa co się zdarzy. No i ten Mason taki tajemniczy bardzo mi się spodobał.
OdpowiedzUsuńKońcówka była trochę przewidująca ale i tak piękna książka :)
Aaa tak, Mason/Jude był uroczy! Jego obecność była taka... Kojąca :)
Usuń