Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 lutego 2016

Rainbow Rowell - "Fangirl"



Światło ekranu komputera oświetla twoją twarz i odbija się od wielkich okularów. Nachylasz się, by lepiej widzieć literki tworzące zdania twojego fanfiction. Poprawiasz włosy swobodnie opadające ci na czoło i wystukujesz kolejne klawisze na klawiaturze. Bierzesz łyk herbaty i przymykasz oczy. Otwierasz je i nagle jesteś w innym świecie, pełnym magów, ogromnych zamków, latających czarowników i rzucanych zaklęć. Bierzesz głęboki oddech i piszesz dalej. Już masz pomysł na kolejne kilka rozdziałów...

-Przeczytaj mi swoje tajne sprośne opowieści fanowskie.-Nie są sprośne.-Trudno, i tak mi przeczytaj.


Tytuł: Fangirl
Autor: Rainbow Rowell
Tytuł oryginału: Fangirl
Tłumaczenie: Magdalena Zielińska
Wydawnictwo: Moondrive
Powieść jednotomowaLiczba stron: 380
Moja ocena: 3/7

Cath i Wren to siostry bliźniaczki, które nie rozstają się ze sobą od urodzenia. Kiedy mama je porzuciła, płakały wspólnie, wycierając łzy w ramię tej drugiej. Pomimo zewnętrznego podobieństwa, w środku są całkiem inne, więc kiedy lądują razem na uczelni, każda idzie w swoją stronę. Dla Wren, szalonej imprezowiczki-flirciary, to wspaniała okazja do poznania nowych ludzi oraz podbicia największych klubów w mieście. Cath czuje się obco nawet w swoim nowym łóżku i nowym pokoju, który musi dzielić z buntowniczą Reagan, którą ciągle odwiedza wiecznie wesoły Levi. Jedynie przed ekranem swojego komputera czuje się bezpiecznie, bo w krainie stworzonego przez siebie fanfiction o Simonie Snowie, które czytają tysiące nastolatków, odnajduje przyjaciół - szczerych  fanów jej opowiadania Carry on. Cath nie potrafi odnaleźć się w collage'u, zaś Wren czuje się tam jak ryba w wodzie. Do tego ten wszędobylski Levi... Czy on ją kiedyś zostawi w spokoju?!

Postanowiłam dać drugą szansę powieściom Rainbow Rowell, bo po kompletnej klapie przy Eleonorze & Parku nie byłam chętna czytać jej książki. Miło się zaskoczyłam, bo Fangirl nie jest wcale taka zła...

piątek, 19 lutego 2016

M.A. Larson "Akademia Pennyroyal"


Zielone liście zaczarowanych pokrzyw zadrapały twoje nagie ramiona. Przedzierając się przez gąszcz zaklętych roślin, wylądowałaś w nieznanym ci miejscu, z dala od tego, co jest ci znajome. Słyszysz jedynie chichot z pobliskiej drewnianej chatki oraz czujesz zapach fiolek pełnych czarodziejskich płynów oraz gorących kotłów wypełnionych tajemniczymi miksturami. Wiedźma. Jej żółte ogromne oczy przeszywają twoje ciało, twoją duszę i twój umysł. Nie potrafisz się ruszyć. Już prawie wysysa życie z twojego ciała, kiedy uciekasz. Niczego nieświadoma lądujesz w pięknym średniowiecznym zamku pełnym wysoko urodzonych dziewcząt. Masz szansę, którą musisz wykorzystać. Jesteś w Akademii Pennyroyal i zostaniesz księżniczką. Ale kim naprawdę jesteś?



Dusiła ją nienawiść, cierpienie, strach... uczucie, że moment, w którym ostatnio widziała słońce, był ostatnią szczęśliwą chwilą jej życia.

Tytuł: Akademia Pennyroyal
Autor: M.A. Larson
Tytuł oryginału: Pennyroyal Academy
Tłumaczenie: Grażyna Chamiele
Wydawnictwo: Mamania
Tom: 1/2?
Liczba stron: 368
Moja ocena: 5/7
Bezimienna dziewczyna ubrana jedynie w pajęczą sieć wyłania się z lasu, chcąc zostać kadetką Akademii Pennyroyal - miejsca, gdzie dziewczęta szkolą się na księżniczki, nie tylko piękne i godne naśladowania ideały, ale także wojowniczki i pogromczynie wiedźm, a gdzie chłopcy uczą się walczyć ze smokami, by zostać wielkimi rycerzami. Omotana klątwą, której ogromnie się wypiera, nie pamięta wiele z czasów, zanim wkroczyła do tajemniczego lasu i ocaliła przyszłego rycerza, nieziemsko przystojnego Remingtona. Kadetka Jedenasta - bo tak ją nazwano - poznaje przyjaciół, a także zdobywa wrogów podczas nauki w murach Akademii. Owiana wieloma zagadkami próbuje dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest i co wspólnego ma z światem owianym mrokiem, w którego wnętrzu panuje dobro i współczucie. Jedenasta skrywa też pewien sekret, który może zaważyć na losach jej przyjaciół, a także jej rodziny...

Spoglądając na pięknie wydaną książkę w różowo-czarnej oprawie i z dużą czcionką, spodziewałam się arystokratycznych balów, pełnych sukien migoczących w świetle księżyca oraz szabli odbijających światło lamp; bitew o damę serca; ckliwych historii, doprowadzających do łez; romantycznej miłości pełnej słodkich pocałunków skradzionych o północy i dobra zwyciężającego ze złem. Myliłam się. Już na pierwszych kartach powieści moje przekonania legły w gruzach, gdyż świat wykreowany przez Larsona opanowały wiedźmy, zatruwając serca wszystkich narodów napotkanych na swojej drodze, a księżniczki wcale nie leniły się w murach zamku dygając na prawo i lewo, a walczyły  z wiedźmami umorusane błotem i krwią oraz inną niezidentyfikowaną mazią. Ich bronią okazały się dobro i współczucie, a także odwaga. Koniec z księżniczkami, które boją się kiwnąć nawet palcem. Koniec z dotrzymującą kroku służbą, podającą wszystko na każde zawołanie. Koniec z uśmiechami od ucha do ucha. Trwa wojna, w której rycerze zabijają smoki, nie bojąc się wbić sztylet prosto w serce, a księżniczki patrzą prosto w żółte oczy obrzydliwej wiedźmy, atakując ją współczuciem. Przyznam szczerze, że tego się nie spodziewałam.

sobota, 13 lutego 2016

Matthew Quick - "Prawie jak gwiazda rocka"


Życie nie jest łatwe. Napotykasz wiele trudności, co chwilę czujesz nóż wbijany prosto w serce oraz czyiś oddech na karku. Po każdym upadku masz coraz mniej siły na to, by się podnieść. Za każdym razem zastanawiasz się, czy jest jeszcze jakikolwiek sens do walki. Myślisz o tym, co cię spotkało. Tych wszystkich radosnych chwilach, które przysłaniał ci smutek. Bierzesz głęboki oddech. Nie poddasz się. Podnosisz się, a na twojej twarzy maluje się uśmiech. Nie poddasz się, choćby nie wiem co.

Nic więcej. Ta chwila po prostu była - wolna od emocji, sądów i złudnych wyobrażeń, które my ludzie przypisujemy wszystkiemu, z czym się stykamy.

Tytuł: Prawie jak gwiazda rocka
Autor: Matthew Quick
Tytuł oryginału: Sorta like a rock star
Tłumaczenie: Maria Borzobohata-Sawicka
Wydawnictwo: Moondrive
Powieść jednotomowaLiczba stron: 376
Moja ocena: 6/7
Amber Appleton to siedemnastolatka, która mieszka z mamą alkoholiczką i psem B3 w szkolnym autobusie, który pieszczotliwie nazywa Żółtkiem. Jej serce jest naładowane pozytywną energią i pomimo trudności, jakie ją spotykają, nie poddaje się. Jest liderką Federacji Fantastycznych Fanatyków Franksa, ma czwórkę najlepszych przyjaciół, którzy są dla niej skłonni zapuścić brodę przyjaźni, trenuje Chrystusowe Diwy z Korei, co środę walczy z Joan Sędziwą i zaraża innych swoją energią. Jest niezwyczajnie zwyczajną nastolatką. Codziennie rozmawia z JC - Bogiem, któremu wiele zawierza. Jest prawie jak gwiazda rocka. Bez kitu!

Długo zbierałam się do napisania tej recenzji, bo po przeczytaniu "Prawie jak gwiazda rocka" moja głowa pękała w szwach od tych wszystkich myśli na temat powieści Quicka, ale po drodze z mózgu na język pozostawały jedynie znaki interpunkcyjne z całych zdań moich przemyśleń i wrażeń. Zostały również dowody namacalne - mokre od łez chusteczki, mój czerwony nos niczym u Rudolfa, zapłakane oczy i wyczerpana bateria w kieszonkowej latarce dla nocnego mola książkowego. Ta książka rozłożyła mnie na łopatki. Z każdym kolejnym zdaniem miałam wrażenie, że Quick łamie mi kości i składa je na nowo, chociaż nie wszystkie sentencje były niczym wyjęte z najwspanialszych dzieł literackich, a były proste składniowo, leksykalnie i gramatycznie. Pomimo tego, że język nie był podniosły, a dialogi niekoniecznie miały dno filozoficzne, to po przeczytaniu tej książki, miałam wrażenie, że przeczytałam najcięższą, a zarówno porywającą i przepiękną powieść. I z chęcią przeczytałabym ją jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze raz.

środa, 6 stycznia 2016

Rainbow Rowell - "Eleonora & Park"


Ta dziewczyna. Tak, ta z autobusu. Rudowłosa pieguska. Zawsze wygląda za okno i mruga co pięć sekund. Liczyłaś. A ten chłopak? Zawsze wbiega ostatni i zajmuje miejsce przy oknie. Ze słuchawkami w uszach kiwa się do rytmu słuchanej przez siebie muzyki. W sumie to ma dobry gust. Chyba nie wie, że cały autobus słyszy, czego on słucha. Szczerze wolałaś, gdy słuchał rocka, bo ten metal już ci zbrzydł. O, twój przystanek. Wysiadasz i zapominasz o tych wszystkich pasażerach, których widujesz codziennie w tym środku lokomocji. Czy zastanawiałaś się kiedyś, jakie życie oni prowadzą? Może ta lokata jest wolontariuszką i pomaga bezdomnym pieskom. A może jest wredna i potajemnie pali papierosy za murami szkoły? A ten skośnooki jest największym twardzielem w całej szkole, chociaż na takiego nie wygląda. Szara eminencja, mózg największego gangu osiedla. Chociaż tobie wygląda bardziej na poetę spod sosny. Bo ci spod jodły już ci się znudzili. Każdy zmierza w swoją stronę. Dokąd ich zaprowadzi autobus?

Tytuł: Eleonora & Park
Autor: Rainbow Rowell
Tytuł oryginału: Eleanor & Park
Tłumaczenie: Magda Zielińska
Wydawnictwo: Moondrive
Powieść jednotomowa       Liczba stron: 340
Ocena: 2/7
Dziwadła. Outsiderzy. Odmieńcy. Pomyleńce. Tak patrzą na Eleonorę i Parka. Rudowłosa dziewczyna, która uwielbia zapach wanilii. Pieguska, która nosi za duże i zbyt kolorowe ciuchy. Lokata, która nawet nie ma własnego odtwarzacza. Azjata, ma chińskie pochodzenie. Skośnooki, który uwielbia komiksy. Ten wysoki, który trenuje sztuki walki, ale boi się prowadzić auto, gdy ma tatę za pasażera. Tego nie widzą. Widzą jedynie etykietki. Eleonora i Park to dwójka urodzona pod nieszczęśliwą gwiazdą, ale gdy w końcu się odnajdują wiedzą, że te etykietki nie będą mieć już znaczenia. Teraz liczy się tylko ich pierwsza miłość. Pierwszy spacer. Ciche rozmowy przez telefon. Wiele czułych słów. Pierwszy pocałunek. Miłość platoniczna, idealna, wspaniała. Tylko czy przetrwa w tym gąszczu złośliwych ludzi i okrutnych spojrzeń? Czy to, że usiedli obok siebie w autobusie właściwie miało jakieś znaczenie?

Eleonora & Park to szczególna opowieść. To mogę przyznać, chociaż w tej recenzji nie będzie zbyt wielu miłych słów. Będę rzucać mięsem, pluć, krzyczeć, tupać, marudzić i narzekać, bo ta powieść to gniot. Gniot nad gniotami, dawno tak się nie męczyłam nad lekturą - uwaga - bestsellera!

sobota, 26 grudnia 2015

Kerstin Gier - "Czerwień rubinu"

Szybkim krokiem zmierzasz do sklepu po ulubione cukierki, akurat na przecenie. Po drodze mijasz znajome domy, szkołę, bloki. Nagle obraz przed oczami zaczyna się rozmywać, a kroki stają się trudniejsze do wykonania. Ziemia pod tobą staje się nierówna. Płytki chodnika pękają i rozsuwają się. Po lekkich turbulencjach lądujesz na drodze, ale... kilkaset lat wcześniej.

Właśnie to spotkało Gwendolyn Shepherd, główną bohaterkę Trylogii Czasu.


Gwendolyn to niepozorna szesnastolatka, pochodząca z wielkiej rodziny, skrywającej ogromny sekret. Od wieków w żyłach rodziny Montrose płynie szlachecka i magiczna krew. W jej DNA zapisany jest niespotykany allel podróży w czasie. Cała rodzina sądzi, że gen ten odziedziczyła kuzynka Gwen, Charlotta. Od malutkiego szkraba posyłają ją na lekcje fechtunku, mnożenia do tysiąca w pamięci, zaszywania dziur w spódniczce w ciemności oraz nauki wielu języków obcych. Wiedzą, że zostanie ostatnią podróżniczką w czasie, która ma do zrealizowania tajną misję w przeszłości. Niestety przy swoich obliczeniach pominęli jeden szczegół... To nie ta. Gwen po odkryciu prawdy wpada w wir przygotowań do wielkiej wyprawy, jaką ma odbyć w towarzystwie nieziemsko przystojnego Gideona, innego podróżnika w czasie. Za tajemniczym chronografem, który kontroluje przeskoki w czasie, stoi sekret, który zna niewielu. Zakochana Gwen musi podjąć odpowiednie decyzje w odpowiednim czasie. W końcu jest ostatnim podróżnikiem w czasie, obdarowanym magią czarnego kruka czerwonym rubinem. W jej rękach leży cała przeszłość i przyszłość. Czy znajdzie tutaj czas na gorące uczucie wypalające jej serce? Czy zorientuje się, kto jest dobry, kto zły i komu należy zaufać? Jaki sekret skrywają jej przodkowie i dlaczego tak pragną jej krwi?

Rubin to początek, lecz i zakończenie.


Tytuł: Czerwień rubinu
Autor: Kerstin Gier
Tytuł oryginału: Rubinrot
Tłumaczenie: Agata Janiszewska
Wydawnictwo: Egmont Polska
Cykl: Trylogia Czasu
Tom: 1/3
Liczba stron: 344
Ocena: 7/7

Trylogia Czasu to seria, którą planowałam przeczytać od jakiegoś czasu. Bardzo polubiłam zakręconą historię rodów Montrose i de Villers oraz hrabii de Saint Germain, który odgrywa kluczową rolę. Powieść pełna zagadek i tajemnic, to coś, co lubię najbardziej. Wiedziałam, że czytam dobrą książkę, bo co jakiś czas musiałam przerywać, by powiedzieć "oooo rany". 

Na początku gubiłam się w zakamarkach drzewa genealogicznego Gwendolyn. Pogmatwane więzy krwi oraz tajemnicze powiązania dodawały dramatyzmu całej historii, ale zajęło mi chwilę, by je opanować do perfekcji. Taką samą chwilę jak Gwen przyzwyczajenie do przeskoków w czasie. Krótką chwilę.

Wątek romantyczny rozgrywający się w tle powieści skradł moje serce, a następnie rozłożył na kawałeczki. Uwielbiałam jak autorka poprowadziła jego przebieg, nadając mu osobne tempo. Zagłębiając się w kolejne karty powieści zakochiwałam się w Gwendolyn i Gideonie coraz bardziej i coraz mocniej, gorąco im kibicując. Wyczekiwałam choć jednego muśnięcia dłoni, uścisku i pocałunku. 

Mimo tego, że wydaje się, że podróże w czasie to nudny i oklepany temat, zdementuję plotki. Nie! Ten temat nigdy nie będzie wyczerpany, zwłaszcza, jeśli poruszany jest przez taką uzdolnioną pisarkę jak Kerstin Gier. Ta niemiecka autorka książek młodzieżowych zapunktowała u mnie świetnym doborem słów, tempem rozgrywającej się akcji oraz samym pomysłem i fabułą. Spodobało mi się również to, jak przedstawiła bohaterów. Miałam wrażenie, jakby moja stara przyjaciółka przedstawiała mi swoich przyjaciół. Postaci, jakie wykreowała były tak prawdziwe... Miałam wrażenie, że istnieją naprawdę - w mojej głowie.

sobota, 22 sierpnia 2015

Dee Shulman - "Gorączka 1"

Znacie to uczucie, kiedy popatrzycie w oczy obcej osobie, ale czujecie, jakbyście znali się od wieków? Podejrzane, ale znajome. Nic nadzwyczajnego. Sethosa i Ewę połączyło takie spojrzenie, mimo dzielących ich wieków...

Zrobiłaś to, czego nie zrobił żaden gladiator - wyrwałaś mi serce z piersi...

Tytuł: Gorączka 1
Autor: Dee Shulman
Tytuł oryginału: Fever
Tłumaczenie: Dorota Konowrocka
Wydawnictwo: Egmont Polska
Cykl: Gorączka
Tom: 1/2
Liczba stron:  432
Moja ocena: 5/7
Ewa to nadzwyczajnie inteligentna nastoletnia hakerka, która jest typem samotniczki. Nie potrafi znaleźć sobie miejsca pośród szkolnych rówieśników i dwa razy doprowadza do wydalenia ze szkoły. Swój głód wiedzy zaspokaja w elitarnej szkole St. Magdalene's, gdzie uczą się jedynie geniusze. Niestety dociekliwość i nadmierna ciekawość Ewy skutkuje jej zakażeniem przez nieznanego dotąd wirusa i śmiercią. Co dziwne, Ewa kilka godzin później budzi się zdrowa, bez żadnych zmian w organizmie. Na domiar złego, w szkole pojawia się tajemniczy Seth, który również został zakażony tym samym wirusem, ale prawie dwa tysiące lat wcześniej... W Ewie rozpoznaje swoją miłość, Liwię, mieszkankę Rzymu z drugiego wieku. Czy uczucie gladiatora i współczesnej nastolatki jest możliwe i... jak to wszystko ma prawo się dziać?

Dobór bohaterów w tej książce jest dosyć specyficzny. Gladiator, który zdobył aż dziewięć laurów przed ukończeniem osiemnastego roku życia oraz zbuntowana nastolatka z wyjątkowym talentem do komputerów. A, zapomniałabym, że ta dwójka żyje w dwóch odległych sobie światach. W tej powieści niemożliwe staje się realnym. Książka jest oderwaniem od rzeczywistości, czymś kompletnie absurdalnym, a zarazem zastanawiającym. Mnie podczas czytania cały czas, gdzieś z tyłu głowy, kotłowała się pewna myśl. A gdyby to wszystko mogło się wydarzyć? A jeśli istnieje coś takiego jak przenoszenie się w czasie i życie po życiu? Mogłabym się nad tym zastanawiać godzinami. Gdybanie to moja mocna strona, dlatego często odrywałam się od powieści i przeczytanie jej zajęło mi sporo czasu.

wtorek, 18 sierpnia 2015

C.J. Daugherty - "Wybrani"


Bal w elitarnej szkole to coś wspaniałego. Wytworne suknie, smokingi, wszechobecne dekoracje, zapach pysznych dań, świece tworzące fantastyczny klimat... U boku przyjaciółki wkraczasz do sali balowej. Łapiesz spojrzenia dwóch chłopaków, rozdarta pomiędzy nimi. Potem słyszysz krzyk. Swój krzyk. Ktoś zginął, a ty znalazłaś jego ciało.

Jeżeli nie masz do powiedzenia niczego miłego, milcz.

Tytuł: Wybrani
Autor: C.J. Daugherty
Tytuł oryginału: Night School
Tłumaczenie: Martyna Bielik
Wydawnictwo: Moondrive
Cykl: Nocna szkoła
Tom: 1/5
Liczba stron: 440
Moja ocena: 7/7
Allie Sheridan to zbuntowana nastolatka niepotrafiąca poradzić sobie z ucieczką starszego brata z domu. Po stracie Christophera w jej rodzinie zaczyna panować dziwna atmosfera. Allie szuka zrozumienia tam, gdzie nie powinna i popada w tarapaty. Gdy na policji można by już było założyć jej kartę stałego klienta, bo kartoteka jest już pełna, jej rodzice decydują się wysłać ją do Akademii Cimmeria. Elitarna szkoła pełna snobistycznych uczniów, nie wydaje się idealnym miejscem dla Allie. Do czasu, gdy ta poznaje Sylvaina i Cartera, którzy natychmiast skradają jej serce. Jej życie coraz bardziej staje się normalne, poukładane, ale dziewczyna nie jest świadoma wszystkiego. Cimmeria skrywa pewien sekret, którego Allie jest częścią. Kiedy pewnej nocy ginie jedna z dziewczyn, żarty się kończą. Rozpoczyna się walka o władzę, a tajemnicze więzy krwi zostają odkryte. Karty rzucono na stół. Kto wygra tę bitwę?

Książka "Wybrani" to pierwsza powieść autorki skierowana do młodzieży. W tym momencie należą się gromkie brawa pisarce, bo "Wybrani" podbijają cały świat i skradają serca młodych ludzi. C.J. Daugherty stworzyła niewyobrażalnie prawdziwy świat, skrywający sekrety, których nie należy się obawiać, a stawiać im czoła. Szczerze mówiąc, do końca powieści nie byłam pewna, czy nie wydarzy się nic nadnaturalnego - czy nie okaże się, że któryś z przystojnych i uroczych adoratorów Allie jest wampirem bądź wilkołakiem. Miałam nadzieję, że nic takiego się nie stanie, bo książek z takim motywem nie trawię, więc odetchnęłam z ulgą. Tak tajemniczej książki nie czytałam dawno.

sobota, 15 sierpnia 2015

Sara Shepard - "Pretty Little Liars: Bez Skazy"

Ktoś zna twoje sekrety. Każdy szmer za oknem wydaje się być podejrzany. Wszystkie spojrzenia napotkane podczas niewinnego spaceru po okolicy siedzą ci w głowie. Budzisz się. Oddychasz z ulgą. Jak dobrze, że to był tylko sen. Niestety nie dla Kłamczuch. Spencer, Aria, Hanna i Emily śpią niespokojnie świadome obecności "A". Ktoś zna ich sekrety i nie zawaha się ich użyć.

Po pogrzebie Alison dziewczyny czują się zagubione. Zmylił ich niespodziewany SMS od "A". Kiedy sądzą, że wszystko się już skończyło, tak naprawdę dopiero się zaczyna. Zabawa ma swój początek i nabiera tempa. Tik - tak. Czas płynie, ale czy one są coraz bliżej rozwikłania zagadki i poznania tożsamości tajemniczego prześladowcy? Co skrywa za sobą śmierć przyjaciółki i sprawa Jenny? Pytania się mnożą, gdy do miasta wraca Toby, starszy brat oślepionej Jenny. Mówią, że zwiastuje kłopoty i lepiej trzymać się od niego z daleka. Ale po co są zakazy? Kłamczuchy wiedzą, że by być bliżej prawdy, muszą zaryzykować. Mają nadzieję, że nie swoim życiem. Kolejną dawkę adrenaliny na białych kartkach papieru dawkuje czytelnikom Sara Shepard. Tajemnicza postać Toby'ego ma naprowadzić na trop "A", a tak naprawdę rozsiewa coraz to większe wątpliwości. Przystojny pływak niesłusznie oskarżony o oślepienie swojej młodszej siostry wraca do Rosewood po latach spędzonych w psychiatryku. Dziewczyny boją się, że chłopak odkryje prawdę, jaką skrywają o jego młodszej siostrze i tajemnicy jej tragicznego wypadku, wskutek którego została oślepiona i będzie chciał się zemścić... A może już to zrobił?

A co jeśli... jeśli narrator kłamie? Może opowiada własną, fałszywą wersję, żeby przeciągnąć cię na swoją stronę? Albo żeby cię przestraszyć? A może jest wariatem?

Do przeczytania drugiej części podchodziłam dwa razy. Raz w tym roku, wcześniej dwa lata wcześniej, gdy zainteresowałam się tą sagą i szybko straciłam do niej zapał. Historia opisana w tej części podoba mi się ze względu na rozwój wydarzeń. Emily zostaje zdemaskowana wraz ze swoim sekretem na imprezie  i nie potrafi pogodzić się ze swoją odmiennością. Hanna traci wszystko: zaufanie bliskich, przyjaciółkę, chłopaka. Jej zewnętrzne piękno nie idzie w parze ze słodką duszyczką i nastolatka gubi się... Aria skrywa największy rodzinny sekret. Przyszłość jej rodziny wisi na włosku, trzymanym przez "A", a Spencer zostaje wydziedziczona przez rodzinę, niechętną do niej po przelotnym romansie z chłopakiem jej starszej siostry. Pogmatwane perypetie tych czterech nastolatek mają jednak wspólny cel - odkrycie tożsamości ich wspólnego prześladowcy. Co dodaje dreszczyku emocji tej historii? Przystojni chłopcy? Ukartowane zagrania bohaterów? Słodkie sekreciki? To wszystko zasługa manipulanta, który kieruje całą historią. To "A" rozkłada karty i sprawia, że powieść pochłania się jednym tchem.

Tytuł: Pretty little liars: Bez skazy
Autor: Sara Shepard
Tytuł oryginału: Flawless
Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Wydawnictwo: Moondrive
Cykl: Pretty Little Liars
Tom: 2/16
Liczba stron: 320
Moja ocena: 5/7
Od razu uprzedzę, że do przeczytania tej książki w jeden wieczór niepotrzebny jest certyfikat ukończonego kursu szybkiego czytania z autentyczną pieczęcią. Literki same układają się w słowa, a te w wyrazy i zdania. Czytając tę powieść ma się wrażenie uczestniczenia w wydarzeniach, przyglądania się im z boku, a nawet bycia jedną z postaci. Serce kołacze szybciej, a ruch gałek ocznych przyspiesza i prawie dogania prędkość światła. Nie ma czasu na przemyślenia. Trzeba czytać. Pochłaniać kolejne akapity. Tekst sam się czyta, nie ma się nad nim kontroli. Ta historia żyje własnym życiem, a czytelnicy mają jedynie zaszczyt jej przeczytania. 

Jak ostatnim razem, chciałabym pogratulować Sarze Shepard za tak fantastyczne wykreowanie bohaterów. Zadziwiające charaktery i przekomiczne zachowania tworzą niewiarygodne połączenia. W drugiej części tej serii powstaje bowiem pięć związków, a rozpadają się trzy. Nieźle? Spokojnie, to dopiero początek. Piękne dziewczyny z brzydkimi sekretami mają wyjątkowo rozbudowane życie towarzyskie, a ich miłosne rozterki nie są źle rozegrane. Scenarzyści "Mody na sukces" powinni zatrudnić Shepard w dziale spraw damsko-męskich. Gwarantuję wieczny sukces tego "tasiemca"!

Skoro już mowa o kreowaniu bohaterów, trudno jest nam wyobrazić sobie "A". Czy to chłopak? Przystojniak z trzeciej "e" obserwujący wszystko z ukrycia? Znany wszystkim przyjaciel niekryjący się ze swoimi uwagami? Kolega z klasy? Żartowniś? A może to dziewczyna? Ślicznotka, za którą oglądają się wszyscy chłopcy? Dwulicowa przyjaciółka? Zazdrosna brzydula? Tyle wyobrażeń. Tak trudno jest wyobrazić sobie osobę, o której się nic nie wie. Na szczęście kochane "A" daje małą podpowiedź na końcu historii. Choć podpisuje się jedną taką literką, w swoim imieniu skrywa ich wiele... Od razu lepiej.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Gayle Forman - "Wróć, jeśli pamiętasz"


Otrzymałeś drugą szansę. Szansę na życie. Budzisz się i pamiętasz wszystko, ale nie tak, jak inni by chcieli. Próbujesz kochać tych, co kochają ciebie, ale zaczynasz ich nienawidzić. Czy potrafisz żyć u boku tych, którzy tak bardzo chcieli utrzymać cię przy życiu i jednocześnie sprowadzili na ciebie tę mękę i ból?


Minęły trzy lata. Trzy długie lata. Lata rehabilitacji, kariery, miłości, nienawiści, rozłąki, samotności i samodzielności. Trzy lata, które obróciły ich życie o 180 stopni. Trzy lata po wypadku.

Przed "później" jest "teraz", którym należy się zająć.
Tytuł: Wróć, jeśli pamiętasz
Autor: Gayle Forman
Tytuł oryginału: Where she went
Tłumaczenie: Hanna Pasierska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Cykl: Jeśli zostanę
Tom: 2/2
Liczba stron: 288
Moja ocena: 4/7

Frontman zespołu "Shooting star", Adam Wilde, jest na pozór szczęśliwym piosenkarzem. Ma sławę, pieniądze, spełnione marzenia, dziewczynę u boku. Mimo wszystkiego co ma, wciąż czuje się pusty, jakby czegoś mu brakowało. Jego szklanka nie jest do połowy pełna. Na jego sercu pozostało zadraśnięcie. Mia. Wiolonczelistka odnosząca światową karierę w muzyce klasycznej. Sierota, którą wypadek sprzed lat wzmocnił, a nie osłabił. Jego młodzieńcza miłość. Adam próbuje odnaleźć siebie pośród wersów pisanych przez siebie piosenek. Na krawędziach tabletek, które połyka na uspokojenie. W rysach dziesiątek kart kredytowych. W zardzewiałych już strunach na jego gitarze. Po długich i bezowocnych poszukiwaniach odkrywa, co może dać mu szczęście. A raczej kto. Spotyka ją na ulicy dudniącego energią Nowego Jorku.

Kontynuacja bestelleru "Zostań, jeśli kochasz" to smutna opowieść o rozłące i szukaniu szczęścia, tam gdzie go nie ma. Pełna przemyśleń i refleksji pomaga zrozumieć cel życia i miłości. Pozwala zrozumieć, jak łatwo zamienić miłość w nienawiść i odrazę. Jak trudno ją potem odzyskać.

Musiałam kogoś nienawidzić, a ciebie kochałam najmocniej, więc padło na ciebie.


piątek, 7 sierpnia 2015

Sara Shepard - "Pretty Little Liars: Kłamczuchy"


Kroczą przez korytarz w rytmie piosenki, choć nikt nie włączył radia. Zalotnie spoglądają na każdego chłopaka, a oni ukradkiem wzdychają. Z wyższością patrzą na koleżanki i śmieją się im w twarz. A to wszystko za sprawą jednej osoby.

Wiecie, o kim mówię? O Alison, Spencer, Hannie, Emily i Arii, przeuroczych nastolatkach z Rosewood.

Najpopularniejsza dziewczyna w szkole, z którą chcą spotykać się chłopcy, a którą chcą być dziewczyny, ma cztery najlepsze przyjaciółki. W swoim pięcioosobowym gronie czują się wspaniale. Alison jest dla pozostałych autorytetem. Zna wszystkie słodkie sekreciki swoich przyjaciółek i uwielbia je wodzić za nos. Dziewczyny jednak pałają miłością do Alison i wiernie za nią podążają. Podczas ich piżama party z okazji zakończenia roku piękna blondynka wychodzi i nie wraca. Jej przyjaciółki są załamane. Boją się, że zostawiła je dla innych dziewcząt ze szkoły. Ich obawy znikają, kiedy okazuje się, że Alison zniknęła... Czy ktoś ją porwał? Czy uciekła? Czy żyje? Spencer, Emily, Aria i Hanna bez Ali nie potrafią sobie znaleźć miejsca. Ich przyjaźń nie może przetrwać i każda idzie w inną stronę. Ktoś jednak chce, by coś znów je połączyło, bo po trzech latach każda z nich otrzymuje wiadomość. Ktoś zna ich sekrety, ale nie wiedzą, kim jest tajemniczy "A", nadawca wiadomości... Czy to ich zaginiona przyjaciółka, Ali? 

Nigdy nie ufaj pięknej dziewczynie z brzydkim sekretem.
Zacznę od wielkiego: O RANY. Dawno nie czytałam tak wspaniałej książki. Dlatego od razu sięgnęłam po kontynuację i "połknęłam" wszystkie piętnaście części w rekordowym tempie. Jestem wierną fanką tej serii, jest ona moją ulubioną. Może to wyjaśnia dlaczego ślęczę nad komputerem od kilkunastu minut próbując skleić choć jedno zdanie na temat pierwszej części z plątaniny moich myśli? Nie sądziłam, że to będzie takie trudne.

Tytuł: Pretty Little Liars
Autor: Sara Shepard
Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Wydawnictwo: Moondrive
Cykl: Pretty Little Liars
Tom: 1/16
Liczba stron: 288
Moja ocena: 7/7
Wyobraźcie sobie swoją najlepszą przyjaciółkę. Prześliczna i przesympatyczna osóbka, która nagle znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Czujecie się, jakby ktoś odciął wam rękę. Niekompletni. Zagubieni. Wszędzie widzicie jej twarz. Blond loki wyrastające z pyzatej buźki o sercowatym kształcie. Ten błysk w oku. Gdy wchodzicie do szkolnej klasy, macie wrażenie jakby ktoś wbijał wam szpilki w serce. Jej miejsce jest puste. Próbujecie zapomnieć, przejść z tym do porządku codziennego. Nie potraficie. Kiedy idziecie na próbę przedstawienia szkolnego, jej rolę gra już ktoś inny. Znowu jakaś nieznana siła zaciska wam gardło i nie pozwala przepłynąć żadnemu słowu przez struny głosowe. Słyszycie szloch. Wasz szloch. Wasze życie bez niej jest do połowy puste. 

Sara Shepard wykreowała fantastyczne bohaterki. Każda z nich jest inna, w czymś najlepsza, w czymś obrzydliwie słaba... Normalne. Realne. Różnią się one problematyczną kwestią od innych mieszkańców Rosewood. Mają więcej sekretów niż ktokolwiek by się spodziewał. Czy posądzilibyście tę dziewczynę z sąsiedztwa z piękną buźką o skrywanie największego sekretu rodziny? A ta inteligentna blondyneczka, koleżanka ze szkoły. Powiedzielibyście, że jest mistrzynią w rozkochiwaniu w sobie chłopaków starszej siostry? Wszyscy skrywamy tajemnice na dnie naszego serca. Zamykamy je na kluczyk i wyrzucamy go daleko za siebie... Ich kluczyki ktoś odnalazł.

piątek, 31 lipca 2015

Lauren Oliver - "7 razy dziś"




<włączcie i wsłuchajcie się w tekst. To właśnie to przekazuje ta książka>

Czy zastanawialiście się kiedyś nad waszym ostatnim dniem życia? Gdybyście wiedzieli kiedy nastąpi, zapewne zaplanowalibyście go z ogromną dokładnością. Czy aby na pewno? 


Czasami boję się zasnąć z powodu tego, co za sobą zostawiam.



Tytuł: 7 razy dziś
Autor: Lauren Oliver
Tytuł oryginału: Before I fall
Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Wydawnictwo: Moondrive
Powieść jednotomowa
Liczba stron: 384

Moja ocena: 6/7
Sam Kingston to miłośniczka Dnia Kupidyna. Wraz ze swoimi trzema najlepszymi przyjaciółkami tego dnia udowadnia, że to one brylują na szczycie niepisanej listy "popularsów" w szkole. W końcu ma wspaniałe życie. Nieustanne imprezy, najprzystojniejszy chłopak, najśliczniejsze przyjaciółki i najpiękniejsza buźka. Nie boi się robić z życia lemoniady, gdy ta daje jej cytrynę. Ten dzień jest dla niej jak każdy inny. Poranna kawa z przyjaciółkami i wieczorna impreza. Pamięta z niej tylko dziwnie zbliżające się światła samochodu z naprzeciwka i krzyki przyjaciółek. Czyżby potworny kac? Nie wydaje mi się, żeby po ogromnej imprezie budziło się w swoim łóżku i powtarzało ten dzień od początku. Tak, Sam Kingston powtarza dzień 12 lutego - ostatni dzień jej życia - kolejny raz. Czy może zmienić bieg wydarzeń?


Zacznę od tego, że uwielbiam książki z motywem bycia pomiędzy - pomiędzy życiem a śmiercią. W takim razie opinie na temat tej książki powinny być tylko pozytywne. Nie do końca.

Chciałabym zwrócić uwagę na spoiler w tytule. Co za głupota: zdradzić, ile razy Sam przeżyje piątek 12 lutego. Pod koniec każdego dnia zadaje się sobie pytanie: czy to już? czy to koniec podróży Sam po ziemi? A, nie. W końcu to dopiero trzeci raz, jeszcze cztery. Bynajmniej nie wiem, kiedy skończy się książka. 

Nie podobało mi się zakończenie, którego nie zdradzę, ze względów "promocyjnych". Gdyby nie koniec, książce dałabym maksimum punktów w mojej ocenie. Niestety, ale zostałam rozczarowana.

Cieszę się, że wydawnictwo zdecydowało się ukazać książkę raz jeszcze, z nową okładką, która zdecydowanie do mnie przemówiła. Wielki plus!

środa, 29 lipca 2015

Gayle Forman - "Zostań, jeśli kochasz"



Czy myśleliście kiedyś, jak będzie wyglądać wasza śmierć? Czy będzie długa i bolesna, czy krótka i spokojna? Zastanawialiście się, jak wtedy będzie wyglądać wasze życie? Poukładane? W kompletnej rozsypce? Dumaliście kiedyś, co zostawicie po sobie? 

Mia też nie myślała, zastanawiała się, czy dumała. Śmierć okropnie z niej zażartowała, biorąc ją z zaskoczenia.

Co to za dziwny dźwięk? To tylko moje życie
Przemyka obok ze świstem[...]

Tytuł: Zostań, jeśli kochasz
Autor: Gayle Forman
Tytuł oryginału: If I stay
Tłumaczenie: Hanna Pasierska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Cykl: Jeśli zostanę
Tom: 1/2
Liczba stron: 248
Moja ocena: 5/7

Mia to nieśmiała dziewczyna, mająca u boku ukochanego chłopaka, wspaniałą przyjaciółkę i cudowną rodzinę. Inna niż wszyscy utalentowana wiolonczelistka czuje, że nie pasuje do rodziny, bo nie słucha rocka, a jej największym marzeniem nie jest poznanie wielkich sław sceny rockowej. Wydaje jej się, że jest nudna jak "Moda na sukces".

-Płakałeś?
-R o n i ł e m łzy. Nie płakałem.

W tle słychać melodię autorstwa Beethovena, a Mię budzi przeszywający chłód. Podnosi wzrok i nie widzi nic szczególnego. Kiedy przeciera oczy, zmienia zdanie. Widzi śmierć. Okrutna, obrzydliwa i brzydka niczym Freddie Krueger. Nie widzi jej przed sobą, ale w swojej rodzinie. Co się dzieje?! Próbuje ustalić fakty i dowiedzieć się, co się stało i wtedy dostrzega swoje ciało. Ona też nie żyje?

W tej chwili bohaterka książki musi podjąć najważniejszą decyzję w swoim życiu. Walczyć o siebie, swoją przyszłość bez rodziny, czy nigdy więcej nie otworzyć oczu i oddać się w nieustanne objęcia Morfeusza?
Uświadamiam sobie właśnie, że umieranie jest proste. To życie jest trudne.

Książka "Zostań, jeśli kochasz" wywołuje u mnie sprzeczne emocje. Przewidywalna, a jednak nieprzewidywalna. Prosta, a jednak niezrozumiała. Wymyślona, a jednak taka prawdziwa. 

poniedziałek, 27 lipca 2015

Becca Fitzpatrick - "Black Ice"



<klimatyczny kawałek, włączcie w tle> 

Wyobrażacie sobie utknąć w górach u boku niesamowicie przystojnych mężczyzn? Marzenie. 
A gdyby dodać, że są oni zbiegami? Już mniej kolorowo. 



Tytuł: Black Ice
Autor: Becca Fitzpatrick
Tłumaczenie: Mariusz Gądek
Wydawnictwo: Moondrive
Powieść jednotomowa
Liczba stron: 448

Moja ocena: 6/7 



Britt poznajemy jako skrzywdzoną przez swojego byłego chłopaka Calvina, upartą, zawziętą i wyręczającą się tatą i bratem dziewczynę. Bohaterka ostro trenuje, by podczas przerwy wiosennej pojechać z najlepszą przyjaciółką Korbie w góry Teton w Wyoming i tam, po starannie zaplanowanej sześćdziesięciokilometrowej trasie, udowodnić sobie i bratu Korbie - Calvinowi, że jest świetną dziewczyną i fantastycznie radzi sobie bez swojego eks.


Coś jednak burzy jej plany. Dosłownie.

Nieoczekiwana burza śnieżna zmusza przyjaciółki do opuszczenia zepsutego auta i szukania schronienia w górskich lasach. Przyzwyczajona do luksusu Korbie w kółko narzeka na brak cywilizacji w pobliżu, co dolewa oliwy do ognia. A raczej jego braku, gdyż dziewczyny nieomal zamarzają. W końcu dostrzegają domek pośród drzew i biegną do niego resztką sił. Otwierają im przystojni mężczyźni... Jeden z nich jest już znany Britt. Dziewczyny cieszą się na ich widok i chętnie wchodzą do środka. Po sielance w salonie przy ohydnym chili z puszki, nieznajomi wybawcy odkrywają karty. Przyznawają się, że są zbiegami i chcą się wydostać z gór. A Britt i Korbie mają im w tym pomóc.

Mrs. Punk